Wspomnienia płyną jak krople, i choć ich tak niewiele to parują i kapią znów a ja już nie mam siły nawet na rozkładanie parasola. Nie ważne co i jak mocno pragniemy, pewne rzeczy się nie spełnią.
Serce jak ptak na gałęzi czeka Daj mu odlecieć niech już nie zwleka. Próbuję w miejscu zostać bez końca Żyjąc zbyt długo w cieniu bez słońca Patrząc w horyzont co go już nie ma Łatwo zapomnieć gdzie była ziemia ...
Raz musiał by się zdarzyć jakiś cud abym twój oddech poczuł na moim policzku a potem jeszcze razy dwa by móc odnaleźć cie palcami wśród dolin i przełęczy ciał w mojej pościeli. Krok moich palców, wzrok moich opuszków... nie zmylony szuka, gdzież jesteś? Czemu wciąż stąpać po nieznanym muszą.
Czy pamiętasz te dobre kłamstwa? One zawsze trzymały nas razem. Czy pamiętasz te dobre kłamstwa jak wyglądały z garnków i jak czaiły się na brzegu wanny? Pławiły się w porannej herbacie i kruszyły chleb. Czy pamiętasz wszystkie te dobre kłamstwa uspokajające nasze sumienie? Usypiające nasze obawy. Czy pamiętasz te wszystkie dobre kłamstwa cieszące nas nawzajem.
A czy pamiętasz te złe?... te chowane po kieszeniach, zaszywane w dziurawych skarpetach? One zawsze gdzieś wyłaziły wystawały przeszkadzały. Czy pamiętasz te złe kłamstwa , niczym muchy na lampie odciągające mimowolnie twój wzrok?
Pamiętaj dobre kłamstwa kiedy znów przyjdą! Błagam chociaż Ty je pamiętaj!
nikt za bardzo cię nie słucha ? jeśli już to słów w śród słów twych szuka takich co wyzwoleniem jego słów się staną jesteś ciekaw gdzie jest wojna? Co na świecie się zdarzyło? bądź i mnie choć trochę ciekaw tak mi kiedyś się marzyło