sobota, 13 października 2007
If you're game enough You could place your trust in me
Mija prawie rok... rok w kalendarzu ale dla mnie to może miesiąc albo i krócej. Wprawdzie znów jestem sobą troszkę pewniejszym, lżejszym i o wiele mądrzejszym, ale znów sobą. Miał bym ci tyle do opowiedzenia, ale nic nie powiem, miał bym tyle pytań, ale żadnego nie zadam. Nie odpowiedziała byś na większość z nich bo sama nie znasz odpowiedzi nie dało by to nic... nic może poza twoim smutkiem, wiec będę milczał. W końcu musi być ktoś kto nie czuje się winny... nawet jeśli trochę powinien. I musi być ktoś kto na tym skorzystał nawet jeśli to tylko tak przy okazji tego "lokalnego końca świata".
piątek, 12 października 2007
Punkt zwrotny.
Moment w którym człowiek nabierze pewności iż potrafi znieść wszystko, jest momentem kluczowym, działa jak powypadkowy syndrom bycia nieśmiertelnym.
Z ofiary w kata, z pokrzywdzonego w krzywdzącego... zmiana
Czy to właśnie tak jest? Ile z tego dzieje się w podświadomości a ile za naszą aprobatą? Czy może świadomość tego jest wystarczającą ochroną?
A może głupio pytam? ...sam siebie
Z ofiary w kata, z pokrzywdzonego w krzywdzącego... zmiana
Czy to właśnie tak jest? Ile z tego dzieje się w podświadomości a ile za naszą aprobatą? Czy może świadomość tego jest wystarczającą ochroną?
A może głupio pytam? ...sam siebie
wtorek, 9 października 2007
Malachit na moim biurku szczerzy się zielonymi pasami.

Ostatnio troszkę ciężkich dni dużo pracy która kłóci się z gąszczem marzeń. Pogoda nie sprzyja zapominaniu raczej wręcz przeciwnie... przypomina.
U ciekam to tu to tam i pomaga.
Przeszedłem badania, zaczynam latać! Obym potrafił wracać ;)
P.S Czy dla ciebie też wyjdzie kiedyś słońce?? Bardzo bym tego chciał...
poniedziałek, 1 października 2007
Subskrybuj:
Posty (Atom)

