środa, 24 grudnia 2008

solitude is painless

Łapała przeziębienie kto by pomyślał... stawała dumna choć zgarbiona, nic nie mogła spotkać na swej drodze a jeśli już to śmierć. Już nic ich nie łączy ponad wspomnień splot brak odwagi a może nie dopowiedzianych zdań ciąg. Przynajmniej widząc bezmiar dobroci nie czuje nic ! Szepnij choć słowo lecz w moim języku, użyj mojej deklinacji może jeszcze jest nadzieja że zrozumiem cię? lecz to tylko nadzieje że nadzieja jest.


poniedziałek, 29 września 2008

:)

moja miłość to zapomniany kolor
nic co warto i nic co powinno
to kilka klipsów na sznurze do suszenia bielizny
nawet nie wiesz jak one mocno trzymają...
karzdego poranka krzyczę ale nic się nie dzieje
tylkow ciąż wiosna lato jesień zima.

niedziela, 17 sierpnia 2008


And all the fears you hold so dear Will turn to whisper in your ear
And you know what they say might hurt you


I am falling, I am fading
I have lost it all...

piątek, 15 sierpnia 2008

Wycieczka


Chciałem dziś troszkę dalej pójść,
na dwa palce od serca w lewo,
tam gdzie ucieczka mojej lewej ręki czeka,
ale nawet na tyle nie pozwoliłaś mi się ruszyć
nawet te dwa palce to długi dystans...
Chodź i uratuj mnie!

czwartek, 17 lipca 2008

I don’t like this place at all, Makes me wonder what I’m here for ...


"Bo strasznie tu zimno..."
zimno miałem napisać w cudzysłowie :)
.
.
.
.

środa, 25 czerwca 2008

わたしわ わたし


Sit down my love of all good spaces and breathe my love let's all be spent i'm going to tell you both a story about some memories that i dreamt ...

wtorek, 24 czerwca 2008

Zapomniałem...


Zapominam jak winno się kochać.
Piękne słowa spływają po mnie niczym woda po wiosennym liściu.
Rymy odbijają się niczym grad.
Kamienieje, choć nie miną nawet milion lat.
Nie przez czas, ciśnienie, temperaturę...
fizyki tu brak.
.
.
.
Tylko przez Ciebie.
Lub Ciebie brak.


sobota, 21 czerwca 2008

Krótki film o pożegnaniu

Dziś zobaczyłem krótki film o pożegnaniu, przeleciał jak wiatr w mojej głowie kiedy byłem bezsilny, zobaczyłem w nim was wszystkich których kocham, ciebie ,ciebie i ciebie.
Ach nawet nie wiesz odkąd cię poznałem ile już razy uratowałaś mnie swoją niemą obecnością. Dziś "było naprawdę blisko" a ja myślałem tylko o tym że nie mam jak się pożegnać. Te kilka osób w mojej pamięci i Ty...
Nie zdająca sobie sprawy że do ciebie mówię, myślę i próbuję być.

Na szczęście ktoś mnie zauważył ktoś mi pomógł dotknąłem stopami brzegu... znów chodzę. TO BYŁO MOCNE. Ty i Ja zawsze osobno... ale czas póki co jeszcze biegnie dalej, więc może mamy szansę.
Głupio było by tak zniknąć jak dziś, prawie... nie planowałem tego w taki sposób, cieszę się że jestem.

niedziela, 8 czerwca 2008

For you...

For you I have measured the distance from heaven to hell
but I don't think You ...
You don't really care !?
.
.
.
.

poniedziałek, 2 czerwca 2008

%^@#|)_+


W samotności szukam tego co najbliższe czyli samego siebie ważne aby nie zatracić proporcji... Ja Świat...

Czasami zdarza mi się zapomnieć.
...
...
...

piątek, 30 maja 2008

Road Leads Where It's Lead


Road Leads Where It's Lead............................. somewhere
Road Leads Where It's Lead............................. somewhere
Road Leads Where It's Lead............................. somewhere
Road Leads Where It's Lead..............................somewhere

czwartek, 29 maja 2008

Coś


Coś o mnie i o tobie, coś o samotności.
Zawsze razem i zarazem osobno.

czwartek, 15 maja 2008

Tak niewiele


Tak niewiele mogło by się zdarzyć gdybym znał cię wcześniej, tyle mniej tyle weselej tyle inaczej.
Ale wtedy być może było by o kilka lekcji za mało, o kilka strachów, o kilka łez, za mało aby wyciągnąć właściwe wnioski. Siedzę zatem i piję sam do lustra, ale o ile spokojniejszy, nic mnie nie może zaskoczyć "lekcje" odrobione "egzaminy" zdane jestem idealnie dorosły...
Nawet to że tak niewiele mogło by się zdarzyć nie robi na mnie większego wrażenia.

niedziela, 4 maja 2008

Rozmowa ...

Dzwonisz do mnie i mówisz że nie potrafię kochać!!!
Znasz mnie już tyle a jednak mnie nie poznałaś!!!
Jedyne co tak naprawdę potrafię to właśnie kochać, to to co popycha mnie jeszcze do przodu!!! Przemożna potrzeba obcowania z wielka szaloną miłością choć podążanie jej śladem tropienie i kierowanie się wyłącznie przeczuciem jej istnienia jest tak ciężkie !!! Więc nie mów że nie potrafię kochać! Ja po prostu nie potrafiłem pokochać ciebie!
Tak prosto powiedzieć "jesteś palantem, unikasz związków, więzi... " Przyszło Ci do głowy że może to nie unikanie? Może robią tak ludzie którzy wiedzą jak wielką i ważną rzeczą jest więź z drugą osobą jak wielką niszczącą siłą potrafi być...
Nie chcę spłonąć sam i nie chcę abyś ty spłonęła sama! To powinny być dwa ognie w jednej latarni. Muszę mieć to przeczucie tą nikłą wiarę popartą nieopisywalnym wiatrem w moich myślach. Muszę tak chociaż podejrzewać aby podjąć kolejne próby i dać się oswoić.
Teraz jednak byłem pewien wyłącznie jednego... że to ty byś spłonęła!!! Dlatego nie mów o mnie źle nie myśl o mnie źle, kiedy mówię żegnaj. Czy to przypadkiem nie jest właśnie rodzaj odpowiedzialności o którego brak mnie oskarżasz?
Nie wiem. Czy to możliwe tak pokochać? tak być pewnym? czy to w ogóle możliwe zanurzyć się tak głęboko żeby stracić słońce a jednak wciąż oddychać pełną piersią czerpiąc tylko z tej drugiej połowy . Tego szukam za tym podążam tego pragnę! Wierzę że to możliwe czuje to na każdym kroku choć nie widzę ale przecież po to tu jestem po to podnoszę głowę co wieczór w niebo, po to ocieram łzy, po to zarabiam pieniądze chwytając skrawki rzeczywistości, po to... czekam!

Moje emocje pozorny ocean spokoju, w końcu śpią czekając aby wybuchnąć tęczą, zniszczeniem ,miłością, nienawiścią, raniąc bądź tworząc, boje się czasami które to z nich się obudzą... ale nauczyłem się je nazywać i oswajać prawie zawsze potrafię je uśpić, razem śpiące bestie i anioły ...

sobota, 19 kwietnia 2008

The best things come from nowhere, i can't believe you care.


Nienawidzę momentów gdy nie potrafię nazwać swoich emocji, zidentyfikować źródła.
Dość frustrujące zwłaszcza gdy emocje te nie należą do pozytywnych.
Hmm jak zwykle poczekam...
Ale dlaczego mam czekać? Czas to tylko ludzki konstrukt więc dlaczego mama na coś czekać ? i poco coś wspominać ? jest tylko tu i teraz...

Fajnie by tak było, nie? ;)






.

czwartek, 17 kwietnia 2008

Na dziś

Coraz mniej rzeczy które pragnę.
Coraz więcej tych które powinienem.
Tu więcej tam mniej więc może wychodzi na zero?
Tak zwykle tak codziennie, ale to nic wiem że to tylko na chwilkę,
jestem tylko gościem w szarej codzienności... zaraz wracam.

niedziela, 2 marca 2008

Załamania rzeczywistości...



Robi się coraz piękniej!
Jak co rok...

piątek, 15 lutego 2008

...


Namaluje ci obrazek, bez postaci trzymających się za rękę.
Namaluje ci obrazek, na nim puste niebo i nic więcej.
Namaluje ci obrazek, na nim dym z komina, bez komina i bez domu.
Namaluje ci obrazek, tylko nie mów... że maluje go nikomu!
Po co komu dym dla dymu, po co komu klucz bez domu...

czwartek, 17 stycznia 2008

Obejżałem szklaną pułapkę i Jestem legendą... ;)


Niestety technologia komputerowa pozwala nam tworzyć niesamowite i wyglądające zupełnie realistycznie efekty.
Zostaje nam własny rozsądek który szepnie że to jest nie możliwe bo niestety czasy kiedy robiono makiety smoków z rury od odkurzacza dawno minęły. Ciekaw jestem czy takiemu 10 latkowi rozsądek szepcze aby na pewno to samo co mi?
Trzy godziny zmarnowane na dwa filmy, chyba sam na siebie się wkurzam!

poniedziałek, 7 stycznia 2008

Nowy

Kolejny nowy rok! Kolejny styczeń i kolejne pomysły odrywające mnie od niechcianych myśli... jednak w chwilach spokoju wciąż nie wiem czy bardziej kocham ciebie , czy tęsknotę za tobą.