poniedziałek, 30 lipca 2007

Świeczka dla Bergmana!!!



Dwa lata temu pomyślne wiatry zagnały mnie na mała wyspę od wschodniej części Gotlandu o nazwie Fårö. Szkoda że wtedy nie wiedziałem iż Bergman tam mieszka może odważył bym się zamienić z nim kilka słów, dziś mogę tylko powspominać barwny rejs.

sobota, 28 lipca 2007

Łapka mojego psa, taki psi Jorik :)

Dziś znalazłem w ogrodzie…, choć może lepiej powiedzieć przypomniałem sobie o istnieniu tego artefaktu, łapki mojego psa odciśniętej nie opacznie w świeżym betonie, kilkanaście lat temu. Dziś już nie ma ze mną właściciela tego odcisku i może dlatego znaczy on o wiele więcej. To takie małe kotwice które trzymają nasze wspomnienia często gdzieś bardzo daleko a dzięki nim możemy łatwo się przenieść choć na chwilkę w przeszłość. Psia łapka, babcine okulary, pudełko po czekoladkach, stary bilet zapomniany gdzieś w portfelu. Z nimi nie można rozmawiać polemizować to tylko małe cienkie linki łączące nas z przeszłością z tymi wspomnieniami w konkretnej chwili.
Taki sekretny portal znalazłem właśnie dziś pod listkami w moim ogrodzie :)

piątek, 27 lipca 2007

Za dużo wycieczek po mieście

Kim dzisiaj jestem? Przemkiem nudziarzem? Przemkiem informatykiem? Przemkiem cynikiem? Przemkiem artystą? Przemkiem dobrym człowiekiem? Przemkiem podróżnikiem? Przemkiem mordercą? Który z nas to ja? Która z masek jest ostatnia? Czy ja sam znam na to odpowiedź. A może to nie maski tylko składowe mnie samego? Zmieniają się... rosną i maleją w liczbie…. Kosmos jest w nas samych i odkrywać można go bez końca ale cóż za prawdziwa przyjemność odkrywać go w innych cóż za przyjemność w dzisiejszych czasach znaleźć ludzi w których jest kosmos!

czwartek, 26 lipca 2007

Jak myślisz?? to do ciebie? czy może do ciebie ? może już tylko dla mnie!

Czy to możliwe abym tak bardzo się pomylił. Jeśli tak to czemu? Czy to patrzenie w niebo mnie oślepiło? Łatwo zapomina się o świecie brnąc w ułudę którą samemu się stworzyło. Ale nie szkodzi!!!

wtorek, 24 lipca 2007

Przesuwam koraliki czy poleruję kulkę od cukiernicy... ?


Śmiać się głośno i płakać cicho wydzierać każdy dzień każdą chwilę.
Przeciskać się pomiędzy dniami tygodnia rozchylać kolejne miesiące.
Wyć do nieba i tarzać się w błocie codzienności! A potem podnosić głowę,
ocierać twarz i już z zamkniętymi oczami posuwać się powoli dalej.
Może jeszcze tydzień, sekunda, semestr a może zawsze.

...ALE NA KOŃCU PRZECIEŻ I TAK WCIĄŻ SIĘ ŚMIEJE!!!

poniedziałek, 23 lipca 2007

Drifting Around

Nie zamierzona chwilka refleksji.


Eh dziś przeczytałem bardzo fajny artykuł chyba na gazeta.pl ale pewien nie jestem. Zapadł mi mocno w sercu bo poczułem że mógł bym nie opacznie stać się jego bohaterem. Artykuł ów był o dwójce zakochanych w sobie ludzi których jak im się wydawało łączą wspólne marzenie aby razem żeglować po świecie. Jednak jak się później okazało marzenia wcale łatwo się nie spełniają a to co było wspólnym dążeniem okazuje się wcale nie takie wspólne. Taki chyba jest porostu człowiek, często nie zdajemy sobie sprawy na czym naprawdę nam zależy i co naprawdę jest ważne, a kiedy w końcu do tego dochodzimy okazuje się że trzeba wywróci całe swoje dotychczasowe życie do góry nogami. No bywa i tak że trzeba zatoczyć kółko :). Ogólnie to kawałek fajnego tekstu jak znajdę link albo poproszę kumpla Jędrzeja który tu się też czasami udziela to wkleję go.

P.S no i mam http://www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4314359.html

czwartek, 19 lipca 2007

Wild nights! Wild nights!


Dziś...

Dryfuję z prądem, ale nawet zachłystując się wodą mam czas na podziwianie brzegu.




środa, 18 lipca 2007

Wieczorny dymek :)



Miałem przestać palić! Ale chyba mi się nie uda... przynajmniej jeszcze nie dziś. Trzeba czegoś równie mocnego abym przestał, jak to co spowodowało że zacząłem.

wtorek, 17 lipca 2007

Moje buty.


Moje buty, ile one już minęły chwil, obrazów takich jak ten? Przeszły bokiem, tak że nic o tym nie wiem nawet ja.

poniedziałek, 16 lipca 2007

Ciepły wiatr :)


Dziś, pomimo że siedzę w gorącym zapyziałym mieście mam do tyłu jeden egzamin i w perspektywie kilka nudnych ciężkich dni w otoczeniu mniej lub bardziej przychylnych mi osób, jestem szczęśliwy, bo tak naprawdę mnie tu niema, jestem daleko stąd, jadę przez wzgórza i lasy czuje ciepły wiatr i widzę zachodzące słońce. Widzę to tak wyraźnie, że mógłbym się nigdy nie obudzić! A może nigdy nie zasnąłem??? To tylko okulary wspomnień.

sobota, 14 lipca 2007

Sobotnie rowerowanie inaczej.




Efekty rowerowej wycieczki!!!
Całkiem niezły lot zaliczyłem po tym jak parasolka dostała się w przednie koło. Ale przynajmniej się obudziłem.

Miałem pisać tu tylko wtedy kiedy swoim skromnym zdaniem będę miał coś mądrego do powiedzenia ale zmieniłem to postanowienie bo pewnie często by mijały miesiące ciszy ;)

czwartek, 12 lipca 2007

Odwlekany początek



Obejrzałem zdjęcia i znów mi smutno ostatnio nawet te dobre wspomnienia są smutne a ja jeszcze nie wiem dlaczego. Czekam ale nie wiem czy warto... wciąż pada a ja lubię moknąć mam wrażenie wtedy że świat się zmienia jest inny trochę lepszy, lżejszy, bardziej pusty i spokojny.



smutny przemek ;(