sobota, 13 października 2007
If you're game enough You could place your trust in me
piątek, 12 października 2007
Punkt zwrotny.
Z ofiary w kata, z pokrzywdzonego w krzywdzącego... zmiana
Czy to właśnie tak jest? Ile z tego dzieje się w podświadomości a ile za naszą aprobatą? Czy może świadomość tego jest wystarczającą ochroną?
A może głupio pytam? ...sam siebie
wtorek, 9 października 2007
Malachit na moim biurku szczerzy się zielonymi pasami.

Ostatnio troszkę ciężkich dni dużo pracy która kłóci się z gąszczem marzeń. Pogoda nie sprzyja zapominaniu raczej wręcz przeciwnie... przypomina.
U ciekam to tu to tam i pomaga.
Przeszedłem badania, zaczynam latać! Obym potrafił wracać ;)
P.S Czy dla ciebie też wyjdzie kiedyś słońce?? Bardzo bym tego chciał...
poniedziałek, 1 października 2007
czwartek, 27 września 2007

Przyzwyczajam się łatwo i zapominam trudno, tęsknie nawet za moim psem... Więc jak mógłbym zapomnieć ? Te kilka słów i trochę dziwnej "zbieżności" to tak mało i tak wiele. Zmusiłaś mnie ostatnio do myślenia nad sobą... DZIĘKUJE, mam nadzieje że jeszcze nie raz. I pewnie nie raz mnie wystraszysz, ale to już będzie zupełnie inna historia.
niedziela, 23 września 2007
A ja chciał bym być gdzie indziej!
czwartek, 13 września 2007
piątek, 7 września 2007
Długie dni i kolejny mur!
poniedziałek, 20 sierpnia 2007
piątek, 10 sierpnia 2007
Tu jestem dziś gdzie tylko wiatry wieją... ale wrócę!
poniedziałek, 6 sierpnia 2007
piątek, 3 sierpnia 2007
Cholernie dobry statyw ;)
poniedziałek, 30 lipca 2007
Świeczka dla Bergmana!!!
sobota, 28 lipca 2007
Łapka mojego psa, taki psi Jorik :)
Dziś znalazłem w ogrodzie…, choć może lepiej powiedzieć przypomniałem sobie o istnieniu tego artefaktu, łapki mojego psa odciśniętej nie opacznie w świeżym betonie, kilkanaście lat temu. Dziś już nie ma ze mną właściciela tego odcisku i może dlatego znaczy on o wiele więcej. To takie małe kotwice które trzymają nasze wspomnienia często gdzieś bardzo daleko a dzięki nim możemy łatwo się przenieść choć na chwilkę w przeszłość. Psia łapka, babcine okulary, pudełko po czekoladkach, stary bilet zapomniany gdzieś w portfelu. Z nimi nie można rozmawiać polemizować to tylko małe cienkie linki łączące nas z przeszłością z tymi wspomnieniami w konkretnej chwili.piątek, 27 lipca 2007
Za dużo wycieczek po mieście
Kim dzisiaj jestem? Przemkiem nudziarzem? Przemkiem informatykiem? Przemkiem cynikiem? Przemkiem artystą? Przemkiem dobrym człowiekiem? Przemkiem podróżnikiem? Przemkiem mordercą? Który z nas to ja? Która z masek jest ostatnia? Czy ja sam znam na to odpowiedź. A może to nie maski tylko składowe mnie samego? Zmieniają się... rosną i maleją w liczbie…. Kosmos jest w nas samych i odkrywać można go bez końca ale cóż za prawdziwa przyjemność odkrywać go w innych cóż za przyjemność w dzisiejszych czasach znaleźć ludzi w których jest kosmos!
czwartek, 26 lipca 2007
Jak myślisz?? to do ciebie? czy może do ciebie ? może już tylko dla mnie!
wtorek, 24 lipca 2007
Przesuwam koraliki czy poleruję kulkę od cukiernicy... ?

Śmiać się głośno i płakać cicho wydzierać każdy dzień każdą chwilę.
Przeciskać się pomiędzy dniami tygodnia rozchylać kolejne miesiące.
Wyć do nieba i tarzać się w błocie codzienności! A potem podnosić głowę,
ocierać twarz i już z zamkniętymi oczami posuwać się powoli dalej.
Może jeszcze tydzień, sekunda, semestr a może zawsze.
...ALE NA KOŃCU PRZECIEŻ I TAK WCIĄŻ SIĘ ŚMIEJE!!!
poniedziałek, 23 lipca 2007
Nie zamierzona chwilka refleksji.

Eh dziś przeczytałem bardzo fajny artykuł chyba na gazeta.pl ale pewien nie jestem. Zapadł mi mocno w sercu bo poczułem że mógł bym nie opacznie stać się jego bohaterem. Artykuł ów był o dwójce zakochanych w sobie ludzi których jak im się wydawało łączą wspólne marzenie aby razem żeglować po świecie. Jednak jak się później okazało marzenia wcale łatwo się nie spełniają a to co było wspólnym dążeniem okazuje się wcale nie takie wspólne. Taki chyba jest porostu człowiek, często nie zdajemy sobie sprawy na czym naprawdę nam zależy i co naprawdę jest ważne, a kiedy w końcu do tego dochodzimy okazuje się że trzeba wywróci całe swoje dotychczasowe życie do góry nogami. No bywa i tak że trzeba zatoczyć kółko :). Ogólnie to kawałek fajnego tekstu jak znajdę link albo poproszę kumpla Jędrzeja który tu się też czasami udziela to wkleję go.
P.S no i mam http://www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4314359.htmlczwartek, 19 lipca 2007
środa, 18 lipca 2007
Wieczorny dymek :)
wtorek, 17 lipca 2007
Moje buty.
poniedziałek, 16 lipca 2007
Ciepły wiatr :)
Dziś, pomimo że siedzę w gorącym zapyziałym mieście mam do tyłu jeden egzamin i w perspektywie kilka nudnych ciężkich dni w otoczeniu mniej lub bardziej przychylnych mi osób, jestem szczęśliwy, bo tak naprawdę mnie tu niema, jestem daleko stąd, jadę przez wzgórza i lasy czuje ciepły wiatr i widzę zachodzące słońce. Widzę to tak wyraźnie, że mógłbym się nigdy nie obudzić! A może nigdy nie zasnąłem??? To tylko okulary wspomnień.
sobota, 14 lipca 2007
Sobotnie rowerowanie inaczej.

Efekty rowerowej wycieczki!!!
Całkiem niezły lot zaliczyłem po tym jak parasolka dostała się w przednie koło. Ale przynajmniej się obudziłem.
Miałem pisać tu tylko wtedy kiedy swoim skromnym zdaniem będę miał coś mądrego do powiedzenia ale zmieniłem to postanowienie bo pewnie często by mijały miesiące ciszy ;)










