wtorek, 9 października 2007

Malachit na moim biurku szczerzy się zielonymi pasami.




Ostatnio troszkę ciężkich dni dużo pracy która kłóci się z gąszczem marzeń. Pogoda nie sprzyja zapominaniu raczej wręcz przeciwnie... przypomina.
U ciekam to tu to tam i pomaga.
Przeszedłem badania, zaczynam latać! Obym potrafił wracać ;)

P.S Czy dla ciebie też wyjdzie kiedyś słońce?? Bardzo bym tego chciał...

4 komentarze:

balladyna pisze...

szybowce? jaka to odlegla przeszlosc dla mnie...pamietam ze robilam badania za 200zl w warszawie ale nie zakwalifikowali mnie z powodu wady wzroku. pojechalam do wroclawia i powtorzylam te same badania za 60 zl i juz nikt nie widzial problemu....gdzie tu logika? wniosek - nie poddawac sie za pierwszym razem :))

Kolcz pisze...

"jaka to odległa przeszłość dla mnie..."
znaczy że już nie latasz?? Czy tylko badania to odległa przeszłość?

Anonimowy pisze...

nie latam od dawnaaa, a i latalam bardzo krótko. to nie bylo dla mnie...

Anonimowy pisze...

zdjęcia super dobrane do tekstu
http://www.zmontowane.pl