Dziś znalazłem w ogrodzie…, choć może lepiej powiedzieć przypomniałem sobie o istnieniu tego artefaktu, łapki mojego psa odciśniętej nie opacznie w świeżym betonie, kilkanaście lat temu. Dziś już nie ma ze mną właściciela tego odcisku i może dlatego znaczy on o wiele więcej. To takie małe kotwice które trzymają nasze wspomnienia często gdzieś bardzo daleko a dzięki nim możemy łatwo się przenieść choć na chwilkę w przeszłość. Psia łapka, babcine okulary, pudełko po czekoladkach, stary bilet zapomniany gdzieś w portfelu. Z nimi nie można rozmawiać polemizować to tylko małe cienkie linki łączące nas z przeszłością z tymi wspomnieniami w konkretnej chwili.sobota, 28 lipca 2007
Łapka mojego psa, taki psi Jorik :)
Dziś znalazłem w ogrodzie…, choć może lepiej powiedzieć przypomniałem sobie o istnieniu tego artefaktu, łapki mojego psa odciśniętej nie opacznie w świeżym betonie, kilkanaście lat temu. Dziś już nie ma ze mną właściciela tego odcisku i może dlatego znaczy on o wiele więcej. To takie małe kotwice które trzymają nasze wspomnienia często gdzieś bardzo daleko a dzięki nim możemy łatwo się przenieść choć na chwilkę w przeszłość. Psia łapka, babcine okulary, pudełko po czekoladkach, stary bilet zapomniany gdzieś w portfelu. Z nimi nie można rozmawiać polemizować to tylko małe cienkie linki łączące nas z przeszłością z tymi wspomnieniami w konkretnej chwili.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz