wtorek, 24 lipca 2007

Przesuwam koraliki czy poleruję kulkę od cukiernicy... ?


Śmiać się głośno i płakać cicho wydzierać każdy dzień każdą chwilę.
Przeciskać się pomiędzy dniami tygodnia rozchylać kolejne miesiące.
Wyć do nieba i tarzać się w błocie codzienności! A potem podnosić głowę,
ocierać twarz i już z zamkniętymi oczami posuwać się powoli dalej.
Może jeszcze tydzień, sekunda, semestr a może zawsze.

...ALE NA KOŃCU PRZECIEŻ I TAK WCIĄŻ SIĘ ŚMIEJE!!!

Brak komentarzy: